X-ray search a rekrutacja – sztuka wyszukiwania

X-ray search a rekrutacja – sztuka wyszukiwania

W czasach, kiedy tradycyjna rekrutacja jest mało efektywna, rozwiązaniem stały się aktywne metody pozyskiwania pracowników, np. sourcing. Polega on na przeczesywaniu w poszukiwaniu kandydatów portali (takich jak LinkedIn, GoldenLine, Facebook czy Twitter), baz absolwentów i pracowników, serwisów tematycznych oraz – przede wszystkim – wyszukiwarek, np. Google. Jimmy Wales, współzałożyciel Wikipedii, twierdził, że „If it isn’t on Google, it doesn’t exist”. Rzeczywiście, najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie nie tylko śledzi ruchy użytkowników w internecie, ale również kolekcjonuje wszelkie związane z nimi dane. Aby jednak wśród bilionów lub kwadrylionów danych znaleźć informacje, których potrzebujemy, a nie te, którymi Google chce się z nami podzielić, trzeba stosować specjalne techniki wyszukiwania, jak np. Boolean search i X-ray search.

Podstawowe komendy X-ray search

Boolean search w procesie rekrutacyjnym daje możliwość definiowania – rozszerzania lub zawężania – wyszukiwania według różnych kryteriów (konkretnych umiejętności, cech kandydatów). Do wyszukiwania służą operatory logiczne, np. AND, OR, NOT. Używając jednak wyłącznie operatorów, przeszukujemy cały internet, otrzymując często zbyt wiele niepotrzebnych wyników. Stosując komendy X-ray search, możemy ograniczyć wyszukiwanie kandydatów np. do konkretnych stron www. Możemy więc znaleźć igłę w stogu siana.

O zasadach stosowania Boolean search przeczytasz w artykule na blogu elevato „Boolean search w rekrutacji”

Komend X-ray search używamy w wyszukiwarce, np. w Google czy Bing. By rozpocząć, należy w pole wyszukiwarki wpisać określoną komendę, a następnie słowa albo frazy kluczowe. Zapisujemy je po dwukropku, ale bez odstępu (spacji).

Podstawowe komendy X-ray search

Komenda site:

Pozwala na przeszukanie konkretnej domeny lub subdomeny i zwraca wyniki związane wyłącznie z nimi. Może zastąpić wyszukiwarki znajdujące się w konkretnych portalach, jak np. LinkedIn. Adres strony, której zasoby chcemy przeszukać za pomocą X-ray search, wpisujemy bez „www” i „http”.

Na przykład, jeśli chcemy przeszukać Twittera, wykorzystamy komendę:

site:twitter.com

Aby przeszukać subdomenę LinkedIna z polskimi treściami, skorzystamy zaś z polecenia:

site:pl.linkedin.com (część „polska” LinkedIn)

Aby wyszukać frazę „programista” na Twitterze, napiszemy zatem:

site:twitter.com programista

Jeśli chcemy tę samą frazę znaleźć na LinkedIn, napiszemy:

site:pl.linkedin.com programista

Komenda intitle:

Pozwala na wyszukanie informacji w tytule strony. W wynikach wyszukiwania w Google tytuł zapisany jest na niebiesko.

Na przykład komenda:

programista .net intitle:cv

zwróci wyniki wyszukiwania frazy „programista .net”, ale tylko te ze słowem „CV” w tytule strony.

Komenda inurl:

Umożliwia wyszukanie informacji w adresie URL strony. Link do strony zapisywany jest w kolorze zielonym w wynikach wyszukiwania Google. Na początku linku występuje nazwa domeny.

Na przykład komenda:

programista .net inurl:cv

zwróci nam wyniki dla frazy „programista .net”, ale tylko ze słowem „cv” w adresie strony.

Jeśli – używając komendy X-ray search „intitle:” lub „inurl:” – nie określi się „site:”, wówczas te dwa operatory będą przeszukiwać zasoby całego internetu. Aby wyszukać programistów Java np. tylko na portalu LinkedIn, należałoby wpisać polecenie:

intitle:java site:pl.linkedin.com/pub

Komenda filetype:

Pozwala na wyszukiwanie dokumentów.

Na przykład komenda:

(intitle:resume OR cv) filetype:(pdf OR doc OR docx OR txt) „it manager”

pozwoli na przeszukanie internetu pod kątem plików CV.

X-ray search w komplecie z Boolean search

Im dłuższy i bardziej zdefiniowany jest łańcuch operatorów i komend, tym krótsze i bardziej dopracowane będą listy wyników wyszukiwania. X-ray search umożliwi przeszukiwanie stron, a Boolean search – uzyskanie wyników dokładnie dopasowanych do oczekiwań.

Jak to zrobić?

1. Najpierw należy wybrać domenę, którą chce się prześwietlić.

Załóżmy, że chcemy przeszukać Twittera i LinkedIn pod kątem programistów gier. Twitter to medium społecznościowe mające ponad 500 milionów kont osób, które często identyfikują się przez to, co robią w zawodowy życiu. Jest więc doskonałym źródłem sourcingu. Skorzystamy z wyszukiwarki Google i poleceń x-ray search, choć nie znaczy to, że Twitter nie ma własnej wyszukiwarki.

2. Następnie trzeba dodać słowa kluczowe i / lub lokalizację.

Formuła wyszukiwania na Twitterze może wyglądać:

site:twitter.com „game developer” lub site:twitter.com „Tweets and replies” -inurl:with_replies „game developer” albo site:twitter.com tweet „game developer” bądź site:twitter.com inurl:with_replies „game developer” lub site:twitter.com „Tweets and replies” -inurl:with_replies „game developer” albo site:twitter.com/hashtag game developer

Analogicznie wyszukać możemy profile programistów gier na LinkedIn, doprecyzowując, że chodzi nam o tych związanych z Wrocławiem:

site:linkedin.com/in/ OR site:linkedin.com/pub/ (game developer) (Wrocław)

X-ray search, przeszukując LinkedIn, wyświetla tylko profile publiczne określane jako „pub” albo „in”. Należy więc używać formuły site:pl.linkedin.com/in/ OR site:pl.linkedin.com/pub/ bądź site:pl.linkedin.com (inurl:com/pub inurl:com/in).

3. Wreszcie można zawęzić wyszukiwanie.

Aby wyszukać programistów gier w technologii Java, formuła na LinkedInie może wyglądać tak:

site:linkedin.com/in/ OR site:linkedin.com/pub/ (game developer Java) (Wrocław)

X-ray search

Google jest jednym z najlepszych narzędzi stosowanym w sourcingu pod warunkiem opanowania logiki Boolean search i X-ray search. Po nauczeniu się podstaw, warto zacząć eksperymentować, łącząc komendy, by osiągnąć jak najlepsze wyniki. W ten sposób, np. szukając grafików, można prześwietlać dowolne witryny, gdzie ta grupa zawodowa prezentuje swoje umiejętności, choćby www.behance.net. Szukając profesjonalistów z konkretnych dziedzin, można np. zawęzić wyniki do uczestników konkretnych wydarzeń. Jednak nawet jeśli stworzony ciąg komend jest idealny, trzeba krytycznie przeglądnąć wyniki.

A oto jak działa wyszukiwanie w Google w „prawdziwym życiu”:

Podoba Ci się ten artykuł? Udostępnij go!